Kursant i alkohol

Obserwując statystyki z ostatnich kilkunastu lat i porównując je ze zmianami, jakie zaszły w prawie, można by stwierdzić, że im większa kara (mandat, kara pozbawienia wolności), tym mniej osób decyduje się na jazdę po spożyciu alkoholu. Można więc wysnuć wniosek, że najkrótsza droga do wyobraźni nietrzeźwych kierowców prowadzi przez ich portfele. Chociaż korelacja pomiędzy tymi zmiennymi jest duża, nie można stwierdzić, że to jedyne co powstrzymuje przed prowadzeniem na podwójnym gazie. Doliczyć należy do tego kilka innych czynników, chociażby coraz większą świadomość społeczeństwa odnośnie skutków spożywania alkoholu i prowadzenia pojazdów. Niemniej jednak wciąż nie brakuje osób, które decydują się na prowadzenie pojazdu będąc pod wpływem alkoholu, zarówno wśród osób mających prawo jazdy, jak i tych, które dopiero chcą to uprawnienie uzyskać.

Przepisy polskiego prawa wprowadzają podział na stan po spożyciu alkoholu (gdy ilość alkoholu we krwi wynosi od 0,2 do 0,5 promila) oraz na stan nietrzeźwości (powyżej 0,5 promila). Pierwsze z nich jest wykroczeniem, za które grozić może mandat nawet do pięciu tysięcy złotych. Drugie natomiast jest już przestępstwem. Patrząc wstecz, w ciągu ostatnich 20 lat liczba osób nietrzeźwych za kierownicą spadła dwukrotnie, niestety jednak w roku bieżącym daje się zauważyć wzrost liczby nietrzeźwych kierujących w stosunku do analogicznego okresu w roku ubiegłym (o ponad 5 %). Polacy piją coraz więcej i przeganiają pod tym względem Włochów czy Rosjan.

W sytuacji, gdy kursant stawi się na zajęcia praktyczne z promilami we krwi, instruktor nie może dopuścić go do kierowania. Odmawia przeprowadzenia zajęć bądź natychmiast przerywa je, gdy zauważy, że kursant jest pod wpływem alkoholu. Podczas kontroli drogowej natomiast policjanci sprawdzają stan trzeźwości zarówno kursanta, jak i instruktora. Nawet jeżeli ktoś zechce uchylić się od badania alkomatem, funkcjonariusze “zaproszą” na badanie krwi i w ten sposób ustalą czy i ile alkoholu spożyła osoba.